Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jewellery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jewellery. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 lipca 2009

Kolczyki i czereśnie w sosie makro


A teraz całkiem nowa jakość w moim blogu, mianowicie pokaz slajdów. Doszłam do wniosku, że jak powkładam wszystkie zdjęcia do bloga, to zacznie on wyglądać jak witryna fotograficzna w prowincjonalnym mieście. Czyli teraz taki eksperyment - który zresztą każdy może z łatwością wykonać w swoim zakresie przy użyciu tej cudownej strony i worda. Ale co jest na tych zdjęciach? Otóż: kupiłam sobie niedawno soczewki macro i chyba zaczyna mnie ta benedyktyńska sztuka wciągać. Oczywiście są to jakieś beznadziejne pierwociny, ale ile radości może przynieść pstrykanie własnych kolczyków! Bezmiar. Mam kilkadziesiąt par kolczyków i ciągle jakieś dokupuję, dorabiam lub dostaję w prezencie. Te u góry wykonałam sama - wystarczyło kupić dwa wisiorki i troszkę posiedzieć z kombinerkami. Uwielbiam te retro-okularki. Moim zdaniem najcudowniejsze kolczyki zobaczyć można w filmach Almodovara - marzę o zaparzaczach do kawy... Mam nadzieję, że ten slajdszoł serio chodzi i każdy nabierze wielkiej ochoty na czereśnie!

środa, 24 czerwca 2009

Dziwny błękit


Tę marynarkę wypatrzyłam w zaciemnionym second-handzie dzięki kolorowi. Zupełnie niespotykany (fotografia chyba tego do końca nie oddaje) i pociągający: ni to fiolet, ni to błękit, ni to tak ubóstwiany przez młode damy chabrowy. Ot, dziwaczny kolor, który więzi wzrok. Marynarka okazała się również interesująca w kroju: szczypanki na plecach tworzą śliczną baskinkę. Myślę, że ten efekt widoczny byłby cudownie na wysokiej szczupłej osobie... Po wycięciu poduszek (które pieszczotliwie w domu nazywamy "bejzbole") marynarka okazała się całkiem zgrabna. Do tego ma szalowy kołnierz, a szalowe kołnierze to prawie mój fetysz. Jest coś urokliwego w szalowych kołnierzykach - przypominają płaszcze kąpielowe lub stroje dawnych gwiazd ekranu, nie są agresywne jak te kanciaste kołnierze szyte na męską modłę. No cóż - na zdjęciach widać tez moje niechlujstwo w stroju, ale taka już jestem, nic na to nie poradzę. Za to mam nowe buty - i to jakie fajne! Pan mi kazał przejść w nich tysiąc kroków i mają przestać dzwonić na bramkach...



Niebieska taliowana marynarka od krawca, Vintage,
spódnica z koronki, HM,
bluzka z satyny (szkoda, że nie widać cudownych motylkowych rękawów!), Reserved,
naszyjnik, HM,
czółenka peep-toe ze skory, Reserved sale (69 zł)

piątek, 12 czerwca 2009

Kaka aka Karl

Image Hosted by ImageShack.us
Karl Ragelferd (niestety - z powodu mojej ekscytującej dla niektórych wady wymowy - nie umiem poprawnie wyartykułować tego nazwiska...) zawsze budzi u mnie wiele podejrzeń. Kojarzy mi się z dawnych lat ze stylem, który nie do końca mnie samej odpowiada. Jednak jego ostatnie kolekcje dla Chanel całkiem mi się podobały, niektóre pomysły wręcz zachwyciły. Stary Karl nie traci pazura, a może właśnie - analogicznie do niektórych pokarmów - Karl na starość pazura dopiero nabiera... Gdy kupowałam tę spódnicę, od razu skojarzyła mi się ze stylem Chanelowskim: czarna koronka wydaje mi się w tym wypadku jednoznaczna. Anna wyrzuciła tę bluzkę, którą natychmiast przygarnęłam. Podobno w różu wyglądam jak Miss Piggy, ale blady róż jeszcze zniosę - do tego koniecznie krwista czerwień. Pudrowy róż i krwista czerwień to połączenie absolutnie fantastyczne. Do tego całkiem blada skóra (który to odcień mam za skórny ideał...) i wracamy do Grey Gardens. Niestety nie posiadam w ogrodzie wystudiowanej ruiny...
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Szyfonowa bluzka z lamówkami, Zara,
Koronkowa spódnica, H&M,
naszyjnik, H&M,
buty, Buffalo London,
torebka, Top Secret.

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Kocham kierpce i kwiaty


Dziś uznałam, że kierpce to naprawdę najlepsze buty na upały. Kierpce całe ręcznie robione, niedrogie, wygodne i genialnie proste w konstrukcji. Do tego krajowe, niechińskie. Suknia miała być z szantungu jedwabnego, a to jest właśnie tzw. prototyp ze starej szmaty. Stara szmata to zapomniany materiał z naszej przepastnej szafy z tkaninami, całkiem miły w obsłudze... i ultramodny jeśli chodzi o deseń. Chciałybyśmy takich sukienek szyć dziesiątki i podbić nimi świat. Można nosić z kierpcami... I to Anna zrobiła większość tych zdjęć... oto siła terroru ;-)

Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us





Kwiecista suknia, made to measure in Poland...,
kierpce, polish traditional shoes for children and adults,
naszyjnik, HM.

niedziela, 3 maja 2009

Buszujący w... rzepaku.

Image Hosted by ImageShack.us
I was born in the mountains... Nie wiem, skąd się bierze ta pretensjonalna internetowa moda na krótkie angielskie frazy, które - jak mniemam - niczym atłasowe rękawiczki mają nobilitować nasze codzienne dokonania i doznania, nasze sieciowe ciuszki podnieść do rangi międzynarodowych superkreacji. Nie wszyscy uwierzą w ów powiatowy kosmopolityzm, li tylko pierwsi naiwni. Parafrazując wspaniałą myśl Andrzeja Wajdy, mogę o sobie powiedzieć: "Jestem ze wsi i myślę po wiejsku" ;-) Tylko dlaczego, zawsze w takiej chwili przypomina mi się jedno z tych fenomenalnych zdań, otwierających Great Expectations Dickensa: "Ours was the marsh country, down by the river, within, as the river wound, twenty miles of the sea."? Może dlatego, że Dickens jest genialnym pisarzem, może po prostu w świetle faktów stricte edukacyjnych... Kto to może wiedzieć... Nie jestem złośliwa, po prostu tego nie kupuję. Wchodzę w pole rzepaku i każę zrobić sobie absurdalnie pocztówkowe zdjęcie - bo z tyłu jest Święty Krzyż. Wącha sie rzepak (pełen os), wyplata się wianki - oto istota naszej wilegiatury. Far from the madding crowd. Ale to juz Thomas Hardy, a to temat lepki i... taki prymitywistyczny!

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

wtorek, 24 marca 2009

Róża wiatrów.

Image Hosted by ImageShack.us
Dzisiejsza pogoda przeszła wszelkie oczekiwania - śnieg padał około trylion razy, trylion razy zaświeciło letnie słońce. Wszystko jednak przyćmił wicher rodem z horrorów. Ogólnie - każdy misterny strój zostałby wnet spenetrowany przez arktyczne podmuchy. W takiej sytuacji trzeba ubierać się ciepło, w sumie byle jak. Bambosze służą mi już od listopada, to moje ulubione buty zimowe. Sukienkę zabrałam przez przypadek, nawet nie wiedziałam, że tak fajnie zgra się z marynarka. OK - jestem gruba - ale schudnę! Lubię połączenie zieleni i fioletów, czuję się jak wrzos...

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Queen Mabs ma na sobie:

zieloną sukienkę z dżerseju, Promod,
marynarkę z podwijanymi rękawami, Bershka,
legginsy lila, Miss Marylin,
bambosze pseudoemu, atmosphere,
pasek, z ludowego straganu,
broszkę - z zielonego kota?,
wisiorek, HM,
a króliczek jest z teskacza :-)